W tajemniczy świat amarylisów wkraczamy, chcąc nie chcąc, w zimie. Ich czas właśnie nadchodzi. Zakwitną niezawodnie. Będą kusiły w marketach, oknach domów i mieszkań oraz kwiaciarni. Nie brońmy się, ale bądźmy ostrożni. Tajemniczy świat amarylisów wciąga kiedy tylko zdecydujemy się otworzyć przed nimi drzwi.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYSTAWY OGRODNICZE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WYSTAWY OGRODNICZE. Pokaż wszystkie posty
06 stycznia
TAJEMNICZY ŚWIAT AMARYLISÓW
W tajemniczy świat amarylisów wkraczamy, chcąc nie chcąc, w zimie. Ich czas właśnie nadchodzi. Zakwitną niezawodnie. Będą kusiły w marketach, oknach domów i mieszkań oraz kwiaciarni. Nie brońmy się, ale bądźmy ostrożni. Tajemniczy świat amarylisów wciąga kiedy tylko zdecydujemy się otworzyć przed nimi drzwi.
03 maja
NAJWIĘKSZE TULIPANOWE POLA W POLSCE - CHRZYPSKO WIELKIE
Ten wpis zdobył na naszym FB już prawie 4000 odsłon, więc nie powinno go zabraknąć również i tu :).
Chrzypsko Wielkie, Wielkopolska, godzinka drogi od Poznania.
To największe tulipanowe pole w Polsce ciągnie się prawie po horyzont. Kolorowe pasy kwiatów falują lekko przed oczami. Wydają się nie mieć końca. Pięknie utrzymane łany dorodnych tulipanów wabią przejeżdżających. Wydaje mi się, że tylko mieszkańcy Chrzypska są na ich urok odporni. Reszta parkuje i choćby przez siatkę robi pamiątkowe fotki. Kto nie był w holenderskim, wiosennym ogrodzie świata, Keukenhoff (link), może tu nacieszyć oczy. A jeśli był, to wie jakie to wrażenie.
Jak wiadomo trudno w naszym kraju nie ocierać się o politykę. O tym, że bardzo trudno w prywatnych rozmowach, to znane, ale, że spotkamy się polityką między tulipanami w Chrzypsku, tego się nie spodziewałam.
Dzieje się tak, gdyż w Chrzypsku obok wielu tulipanów, jest również tulipanowa polityka i to w wielu kolorowych odmianach :) Zapraszamy wraz z Gospodarzem, Panem Bogdanem Królikiem, właścicielem ponad 6 milionów cebulek i wielu posiadanych praw do wyhodowanych przez pasjonatów pięknych odmian tulipanów. Może niektórym politykom to się nie podobać, ale oczywiście in vitro ;-)
10 lipca
Nieco o różach i nocnym zwiedzaniu ze świecą rosarium w Forst - Niemcy
Jeżdżąc bez szofera po Dolnym Śląsku ciężko jest pisać regularny blog i nie tylko to. Nawet pomimo automatycznej skrzyni biegów, która jak wiemy nieco zwalnia od myślenia o prawej ręce. Pisać lub rysować coś jadąc się nie da. Nowe przepisy drogowe miały nieco tę sytuację poprawić, bo jeździć trzeba a teraz już nawet fotoradarów nieco więcej nas pilnuje i pomaga. Nawet nie tylko te lokalne ale również stołeczne. Trochę lepiej idzie mi na FB, bo tam jakby zaległości jest mniej i różane Forst prawie na bieżąco tam było. Do tego Aga robi prawko więc jest nadzieja dla mnie, że będę kiedyś i od czasu do czasu również przez nią wożona.
Historia bogatej kolekcji różanego ogrodu w Forst położonego na terenie zabytkowego parku ma już ponad 100 lat. Miasto róż, bo tak często nazywane jest Forst, przyciąga tysiące turystów i miłośników ogrodów na południe Brandenburgii.
Historia bogatej kolekcji różanego ogrodu w Forst położonego na terenie zabytkowego parku ma już ponad 100 lat. Miasto róż, bo tak często nazywane jest Forst, przyciąga tysiące turystów i miłośników ogrodów na południe Brandenburgii.
Unikalność
parku sprowadza się do szczególnej i być może jedynej w swoim rodzaju
kompozycji sztuki ogrodniczej, architektury krajobrazu i botanicznej różnorodności.
Znajduje się w nim około 40 tysięcy krzewów różanych w ponad 900 odmianach a wśród nich wiele botanicznych rarytasów.
Jeszcze sto lat temu nic nie wskazywało na to, że w mieście
Forst(Lausitz) powstanie kiedyś jedno z najbardziej znaczących założeń
parkowo-ogrodowych. Troszeczkę tam teraz wieje komuną i polityką ale generalnie różom to nie szkodzi.
01 września
MAŁE, ZIELONE I CIESZY?
![]() |
| robot koszący iMow |
Red Dot to prestiżowy międzynarodowy konkurs wzornictwa
przemysłowego, organizowany w Niemczech przez Design Zentrum Nordrhein
Westfalen w Essen.
Ogród to miejsce poszukiwania estetycznych wrażeń i piękna. Drzewa i kwiaty oraz ich zestawienie ze sobą, dają szansę na wrażeń tych odnalezienie.
Co wspólnego może mieć konkurs Red Dot z ogrodem?
09 maja
TULIPANOMANIA - majowe Keukenhof w Holandii 2014
Największy wiosenny ogród Europy a drugi świata.
Keukenhof
Nika, moja córka, zwana też potocznie Werką kiedy widzi, że mam w ręku jakiś album lub podręcznik ogrodniczy mówi...
- Znów czytasz życiorys trawy ?..........
10 kwietnia
OGRÓD JAPOŃSKI I CHIŃSKI w BERLINIE - "Im mniej tym lepiej"
| Berlin |
Dla tych, którzy oczekują dalszych wieści z Międzygórza donoszę, że akcja trwa. Kolejny weekend znów będzie baaardzo pracowity. Nadal trwają prace porządkowe i przesiewanie hałdy ziemi. Dołączyli również nowi sponsorzy.
W piątek i sobotę, 11-12.04, kolejne masowe ruszenie. W sobotę, o 8.00, przyjedzie TVN nakręcić część materiału do "Mai w Ogrodzie".
Znów będziemy wydobywać kamień po kamieniu, żeby posadzić kolejną roślinę.
Do poprzedniego postu o Międzygórzu dorzuciłam więc kilka zdjęć dla zobrazowania mozołu prac jakie tam się odbywają.
http://zielonametamorfoza.blogspot.com/2014/04/miedzygorze-gdzie-gora-z-gora-sie.html
Myślami cały czas jesteśmy z "ogrodnikami" w Międzygórzu, a tu, na blogu, pragnę chwilę odpocząć i zmienić temat.
Będzie więc kilka refleksji o ogrodach japońskich.
27 lutego
GARDENIA 2013, POZNAŃ, Konkurs "Inspiracje w przestrzeni"
| Poznań 2013 |
Przede wszystkim było zimno. Myślałyśmy naiwnie, że wiosna tuż, tuż.... Jedynym sposobem na ten stan rzeczy była zmiana nastawienia psychicznego. Dla osób z naszymi ciągotami do wizualizacji, przejście od zimy do lata, to tylko chwila - moment. Wspominać więc będziemy Poznań upalnie, w ciemnych okularach i klapkach, wizją tą ubawione do łez, zamknięte w swoim świecie jak w bańce mydlanej.
A Poznań jest jakby stworzony dla tego typu "szaleńców". Właśnie tu, w XXI wieku, wybudowano przecież średniowieczny zamek. Jeszcze pachnie nowością i biała dama nie straszy. Gdyby postanowiono, że ma straszyć, odbędzie się na to stanowisko konkurs lub casting. Czy to nie inny świat?
Jest też w Poznaniu największa w kraju palmiarnia i jedyna, w swoim rodzaju, galeria handlowa w Starym Browarze. Palmiarnia piękna okazami roślin, porażająca designem z lat 70-tych. Życie toczy się w Palmiarni jak w bańce mydlanej. Zamykają tę bańkę punktualnie. Jeśli nie zdążysz założyć ubrania z szatni, wylądujesz z nim za drzwiami. Nie dziwi więc, że i tu przydały się bardzo nasze zdolności wizualizacji lata, bo właśnie tak nas pożegnano.
O Browarze i Palmiarni będzie osobny post.
Głównym powodem wyjazdu do Poznania w środku "lata" były oczywiście Targi Międzynarodowe Gardenia 2013, na których miałyśmy odebrać nagrodę, dyplom, statuetkę i roczną prenumeratę Zieleni Miejskiej. Wielkie podziękowania dla Organizatorów i Kapituły. Osobne podziękowania dla Megi, za jej jeże i materiały o nich. Kolejne, dla Janusza- za osobisty wkład pracy "w dzieło" oraz wszystkich, którzy przymykali oko na brak kontaktu z nami i trzymali kciuki do bólu oraz donosili obiady.
O statuetkach się nie dyskutuje, tylko odbiera, więc i my nie będziemy.
Znów przydała się umiejętność wizualizacji czegoś, czego nie ma. Prawdopodobnie z powodu kryzysu impreza była znacznie okrojona. Kilka pawilonów, z czego część ekspozycji nie dotyczyła tematu. Pozostałą część dzielnie reprezentowali stali bywalcy lub ich przedstawiciele.
Fajne, proste siedzisko z dwóch palet i materaca.
| Dom autonomiczny |
Stoisko Szkółki Państwa Olgi i Marcina Dąbrowskich jak zawsze w sielskim klimacie. I niezmiennie wyróżnia się oryginalnością.
Relacja Megi z targów ma nieco inny charakter . Więcej tam handlu i holenderskiej wiosny.
Oryginalna i jedyna w swoim rodzaju była również prezentacja dr hab. inż. arch Aliny Drapelli - Hermansdorfer prof. z Politechniki Wrocławskiej na temat "Od Ecolonii do Erasmusveld. Holenderska droga do osiedla zrównoważonego". Uwielbienie nasze dla Pani Profesor, którą znamy osobiście, nigdy nie przemija. Jest to jedna z nielicznych osób, które potrafią każdego nakłonić do słuchania i zainteresować tematem. A temat, choć brzmi może obco, bardzo aktualny, zostanie wkrótce przybliżony.
P.S. W tym samym konkursie, ale innej kategorii swą nagrodę odbierała również Wanda. Gartulujemy Wandzie!!!
21 lutego
JAK BYŁO, JEST I BĘDZIE - TARGI W POZNANIU
Rok temu byłyśmy w Poznaniu. Na Targach Międzynarodowych GARDENIA 2012. Ponieważ w czwartek znów jedziemy, musimy się psychicznie przygotować na dużą ilość nowych doznań i bodźców. W tej ogromnej "szkatule biżuterii" może być trudno wydobyć perły, gdyż wiele tam równocześnie tanich "ozdób" a często to one są nawet bardziej eksponowane. Ale jedziemy pomimo, więc należy się nastawić na tłumy, na bodźce, na nowości przypominając sobie jak ta impreza wygląda.....
Przepraszam, że nie podaję autorów i firm. Przebrnięcie w tej chwili przez pudło z materiałami promocyjnymi wydaje mi się zajęciem ponad siły. Może uda się to uzupełnić później. Chciałam teraz pokazać klimat i różnorodność tego miejsca.
Bogaty asortyment i mnogość pokus, jakim przyjdzie się oprzeć, nie zawsze skutecznie. No bo jak odmówić sobie nowości, gdy na zakończenie targów robiona jest wyprzedaż? I do tego w takim opakowaniu!
Świetny pomysł. Z daleka kartoniki bardziej przyciągały wzrok niż prawdziwe kwiaty. Te zresztą, w tym momencie nie musiały nawet starać się zakwitnąć.
Na targach jest oprócz kwiatów, sztucznych i tych żywych oraz drzew i krzewów, wszystko co potrzebne do aranżacji i wykonania przestrzeni zielonych. Od ciężkiego sprzętu, przez materiały, systemy nawodnień, oświetlenia, zielone ściany.....
Osobny pawilon zajmowały propozycje placów zabaw dla dzieci. Kolejny - florystyka. Wiecej zdjęć aranżacji jest na blogu w poście z okazji Dnia Kobiet.
Dodatkowym elementem targów są rozstzrygnięcia konkursów i seminaria oraz warsztaty projektowe. W tym roku, w piątek od 10.00 przez cały dzień, tematy będą następujące:
W tamtym roku powodem wyjazdu na targi było wygranie przez nas konkursu na koncepcję projektową placu zabaw. W tym również, ku zdziwieniu organizatorów, w powiększonym składzie, udało nam się zdobyć pierwszą nagrodę. Tematem prac było eco-osiedle. Dokładnie chodziło o zagospodarowanie terenu takiego osiedla. W zeszłym roku statuetka wyglądała tak:
Nie wiem, czy w tym roku trafimy na poznański Rynek. Chcemy oglądać Maltę i inne fajne miejsca. Ale powspominać szybko nie zaszkodzi. Zimno było, pochmurno i wszyscy uciekali skuleni. Brrr.....ale nie my!
Przyszłyśmy na Rynek nie zapowiedziane i chyba trochę nie w porę?
W każdym razie koziołki na poznańskim Ratuszu do nas nie wyszły. Musiałyśmy szukać innych. Nie było z tym żadnego problemu.
Aga pamiętaj, nie wszystkie kozy chodzą w swetrach! W Giebułtowie chodzą bez. O ile są. Nie jestem pewna.
Pozdrawiamy jedną nogą z Poznania:)
ewa i aga




