5 lis 2015

SZACHULEC CZY MUR PRUSKI? KWIATEK DO KOŻUCHA CZYLI PRAWDY I MITY O DOMACH PRZYSŁUPOWYCH

Zielona Metamorfoza
Obercunnersdorf, Niemcy


Bardzo rzadko się zdarza, aby ktoś budował nowy dom przysłupowy. Ostatnio, takie średniej urody architektoniczne "coś" wybudowano przy deptaku w Świeradowie Zdroju. COŚ ma bardzo ładne, solidne drewniane słupy i gdyby nie dodatki, sąsiedztwo i opis na oficjalnej stronie miasta uzdrowiska w Górach Izerskich, wszystko byłoby dobrze.

 


Nie ma żadnych  dokumentów o pochodzeniu i konstrukcji  domów przysłupowych. Według dzisiejszej mapy geopolitycznej Europy, większość z nich znajduje się  na pograniczu Polski, Czech i Niemiec, na terenach historycznych Łużyc (Ober Lausitz z zaznaczeniem Giebułtowa - Gebhartsdorf sporządzona w latach 1715-1724).

powiększ


Pojedyncze domy przysłupowe można napotkać na południowym wschodzie Polski, Opolszczyźnie, w Pabianicach, Dolnych Łużycach i Brazylii  lecz,  są to domy wzniesione przez emigrantów i kolonizatorów.  Wszystko co dziś wiemy o nich, to są to  mniej lub bardziej racjonalne i logiczne w swej wymowie teorie lub hipotezy.


Najstarsze wzmianki o budowie domu przysłupowego pochodzą z XII w. (?) (Magdeburger Recht Prawo Magdeburskie). Próba nazwania domu przysłupowego - UMGEBINDEHAUS (niem.)- nastąpiła dopiero  w 1893 roku przez architekta niemieckiego Otto Grunera w jego pracy "O architekturze popularnej Królestwa Saksonii i północnej Bohemii". Nazwa Umgebindehaus przyjęła się.  Jest  ona  najprawdopodobniej zlepkiem słów – nazw,  w dialektach  występujących we wspomnianych regionach.  



Największy rozwój budownictwa przysłupowego przypada na XVIII  i XIX w. a ostatnie budynki powstawały jeszcze na przełomie XIX i XX w. W większości występują na wsiach (część mieszkalna i gospodarcza) i małych miastach (rozbudowane z podwójną izbą,  bez części gospodarczej). W miejscowości Pilica w XVII w. wybudowana została nawet synagoga w konstrukcji przysłupowej niestety,  spalona i/lub rozebrana w okresie II wojny światowej. Bożnicę tę wybudował niejaki Szmul z Wysokiej Lipy (dzisiaj Czechy)





Niewątpliwie, wg dzisiejszych standardów i nazewnictwa konstrukcja przysłupowa jest to konstrukcja mieszana, ale każdy ulega uczuciu – sensacji, że jest ona skończona, doskonała i perfekcyjna.   

Funkcjonalny dom, nad wyraz praktyczny o pięknej w swych proporcjach bryle. Zbiór, zestaw, kompleks kilku innych, osobnych konstrukcji doskonale połączonych w jedną, NOWĄ całość. Kompromis socjalny czy etniczny?  A może czysty przypadek i rezultat jakiejś biesiadnej dysputy między wykonawcą i inwestorem choć, zapewne ten drugi nie tak się wtedy nazywał.

A może średniowieczny, doświadczony zasadźca podjął decyzję o postawieniu takiego a nie innego domu,  o takim a nie innym wyglądzie? Co by nie było konstrukcja i pomysł okazały się sukcesem i przetrwały blisko 1000 lat.


Różnorodny, urozmaicony klimat kontynentu europejskiego zmuszał ludzi do stosowania najbardziej optymalnych rozwiązań w budowaniu domu i tego co jest im niezbędne do życia. W tym wypadku konstruktor wykonał swą pracę na medal. 



Jak powiedział pewien niemiecki architekt ..."ten dom ma tylko dwóch wrogów.  Ludzką głupotę i ogień"...






Dom przysłupowy to,  tak jak wiele innych budowanych dawniej obiektów, bryła PROPORCJONALNA, coś czego czasami trudno się doszukać we współczesnym  budownictwie,  naturalnie nawiązująca  do klasyki i "złotego podziału". 







"złoty podział"

Na domiar wszystkiego, na przekór współczesnym  miłośnikom płyt gipsowych, styropianów, paździerzy i wielu innych super "eko-przyjacielskich" wynalazków współczesnej cywilizacji, wybudowany kilkaset lat temu dom, po w sumie niewielkich poprawkach i dostosowaniu do potrzeb współczesnego człowieka (kanalizacja, woda, co) nadal spełnia swoją funkcję mimo, iż potrzeby Europejczyka tak bardzo się zmieniły.


Najstarsze, stojące po dziś dzień domy przysłupowe mają ponad 600 lat.
 
Może to być dom, który w całości wybudowano pod koniec XV wieku lub jego podwaliny i parter, gdyż wiele starszych, parterowych domów przysłupowych już w XVIII  wieku przebudowywano i/lub dobudowywano piętro.  Usuwano w części lub całości tak charakterystyczne dla nich słupy podpierające dach lub piętro, obmurowując izbę cegłą lub kamieniem. Oczywiście kolejne pokolenia i generacje  w ten  sposób remontowały przysłupa, że czasami trudno go dziś rozpoznać.





Okładanie drewnianej konstrukcji styropianem i tynkowanie, zatykanie przewodów wentylacyjnych, zasypywanie piwnic itd. itp niszczenie czegoś co funkcjonowało, szczególnie w Polsce,  stało się niejako normą. Może następne pokolenie (jeśli nie będzie za późno) dostrzeże piękno i wyjątkowość tych domów.

...„Weźmy pod uwagę powszechnie znaną sytuację, gdy człowiek zachwyca się przedmiotami sztuki czy natury. Uderza go wtedy wspaniałość i harmonia, różnorodność i jednolitość – coś, co przerasta jego oczekiwania, a zarazem zaspokaja najgłębsze tęsknoty za tym, co doskonałe. Mówi się wtedy o pięknie”. (M. Gołaszewska: "Świadomość piękna")




KONSTRUKCJA

Najbardziej charakterystyczną, pierwotną - oprócz jego wyglądu -  jedyną w swoim rodzaju cechą domu przysłupowego jest w całości, oddzielona konstrukcja parteru - izby zrębowej - od piętra domu. (Nazwa w języku polskim pochodzi od sposobu łączenie drewnianych bali na zrąb). Na żadnym odcinku nie jest ona powiązana, przymocowana na stałe do reszty konstrukcji domu, postawiona na szerokiej podmurówce z kamienia. 

Pierwotnie sień – korytarz wejściowy,  też był budowany z bali, jednak zamieniono je na bardziej dostępny i tańszy materiał czyli kamień i  droższą, elitarną i nie dla każdego dostępną cegłę  z której budowano  elementy-odcinki budowli wymagające większej precyzji wykonania np. łuki i sklepienia. Drewniana "skrzynia" na kamiennej podmurówce dostawiona jest do sieni, na której to oparta jest, wysunięta nad izbę, szachulcowa konstrukcja pierwszego piętra, dodatkowo oparta na drewnianych słupach postawionych dookoła izby po jej zewnętrznej stronie.






Jeszcze do przełomu XVI i XVII w. stosowano w niektórych konstrukcjach dachu  więźbę storczykową lub jej późniejsze, bardziej proste odmiany,  która spełniała również rolę dźwigni - ramienia, odciążającego  dodatkowo ciężar pierwszego piętra podpartego słupami.

Na konstrukcji izby oparty jest zdublowany, drewniany  strop, szczelnie wypełniony gliną. Deski sufitu  i podłogi na piętrze oraz konstrukcyjne belki całego stropu wraz z wypełnieniem wysunięte są ponad lico ścian izby, jednak  tylko dotykają zewnętrznych ścian pierwszego piętra. Wszelkie szpary i nierówności uszczelniano mieszanką gliny z sieczką, słomą, włosiem czy lnianymi włóknami. Dla wzmocnienia  dodawano np. krowi nawóz, a w miejscach narażonych na gryzonie, mieszano glinę z potłuczonym szkłem lub tańszą ceramiką, resztkami glinianych naczyń.

W centralnej części sieni, przy ścianie izby stawiano kamienny komin do którego w części  parteru dostawiano rozbudowany piec. Łączył on letnie palenisko (do gotowania i oświetlania) od strony izby zwane pjacykiem, piec do ogrzewania pomieszczenia połączony z komorą pieca chlebowego znajdującego się od strony sieni. Piec do ogrzewania wyłożony był charakterystycznymi wklęsłymi kaflami, aby uniknąć poparzenia siedzących przy nim osób na drewnianej,  dookoła niego postawionej ławie.






Dom ma dwa umiejscowione naprzeciw siebie wejścia, główne i gospodarcze. Zawsze był budowany stroną szczytową do  wschodniej  lub południowej strony świata. 

Nigdy nie robiono wejścia od szczytu domu, zawsze było to wejście najpierw  do sieni,  od  dłuższej strony bryły budynku. Z sieni – korytarza,  były też przejścia i okienka  do murowanej  części gospodarczej (obory, stajni) tworzącej przedłużenie parteru. Nie zawsze budowano jednak pomieszczenia gospodarcze od razu, razem z izbą,  często po wielu latach, następne pokolenie rozbudowywało dom i tak z pokolenia na pokolenie, wg potrzeb właściciela i jego rodziny, powstawały duże, wielopokoleniowe imponujące dzisiaj domy.
 
Zdarzają się domy wybudowane na skarpie, pagórku czy  zboczu , których podłoga w sieni zbudowana jest pod pewnym kątem, ze spadem. 

Jedna z teorii głosi, że dwa przeciwległe wejścia do domu, stosowano na wypadek wiosennych roztopów czy powodzi. Otwierano wtedy jedne i drugie drzwi a woda przepływała  nie wyrządzając większych szkód. 
Jednak cała bryła, poniżej poziomu ziemi, była  oblepiona ubitą gliną co  dawało solidny opór wodzie i zabezpieczało jednocześnie przed wilgocią z ziemi (hydroizolacja).



Piętro przysłupa najczęściej  to konstrukcja szkieletowa – drewniana – wypełniona gliną (jej mieszanką) oblepiającą żerdzie, gałązki wierzby, bambusa czy innego, trwałego, zawsze lokalnego, drewnianego  materiału.   Taka konstrukcja czy jak kto woli wypełnienie drewnianego szkieletu konstrukcji ściany, w języku polskim nazywa się SZACHULCEM . Od Japonii przez Indie, Azję cała Afrykę i Europę zawsze i wszędzie to SZACHULEC, a nie ,,mur pruski” jak często błędnie  nazywana jest konstrukcja drewniana, szkieletowa z wypełnieniem z gliny.

Dom szachulcowy natomiast,  to w całości od parteru po dach, konstrukcja szkieletowa, drewniana z glinianym wypełnieniem.
















Czasami można napotkać domy przysłupowe, których pierwsze piętro i/lub tzw. ścianka kolankowa zbudowane jest tak jak izba na zrąb.



foto
foto

Mylącym  wyjątkiem są domy,  w których w trakcie napraw i remontów części lub całych ścian,  zamiast gliny użyto  cegły i/lub kamienia.  Ale też, w trakcie budowy nowego czy przebudowy, rozbudowy starszego domu tak, jak w innych kulturach i budownictwie popularnym (ludowym),  stosowano  lokalny materiał, wykorzystując jednocześnie to co jeszcze można z innych, niezamieszkałych już wiekowych  domów. Oszczędzano czas, energię, pracę i zasoby wznosząc jednocześnie zdrowy i trwały dom. 


Jednak wielu rodzimych "językowych cudotwórców" od Bogatyni  po autorkę wspominanego na początku opisu świeradowskiego przysłupa wybudowanego przy deptaku (jakże oryginalne dla niego miejsce), opisuje "swoje domy" jako mur pruski, którego to drewniana, szkieletowa konstrukcja wypełniona jest cegłami. Cóż, wieża Eiffla być może czeka na wypełnienie szachulcem, to w końcu konstrukcja szkieletowa... A co powiecie na "indonezyjskie przysłupy" czy tam, aby nie brakuje styropianu i cegły?



POCHODZENIE                                                                



Najstarszą konstrukcję szachulcową, udokumentowaną znaleziono  w Pompejach,  79 rok n.e. sam sposób jednak tworzenia – budowania – szachulca znany jest na kontynencie europejskim od przynajmniej 6000 lat.

Najczęściej powtarzającą się hipotezą,   protoplastą izby zrębowej, konstrukcji z bali jest  konstrukcja sumikowo-łątkowa stosowana na wszystkich kontynentach i w wielu kulturach.

konstrukcja sumikowo łątkowa











Konstrukcja sumikowo–łątkowa nie jest jednak, jak wielu twierdzi,  słowiańskim czy wręcz polskim wytworem rodem z Biskupina.

 "Osada w Biskupinie wiąże się z kręgiem kulturowym "kultury łużyckiej" trwającym od środkowej epoki brązu, od ok. XIV w. p.n.e., po wczesną epokę żelaza, czyli do ok. V w. p.n.e. Kultura łużycka to pojęcie archeologiczne, przez które różni badacze rozumieli odmienne grupy etniczne Germanów, Słowian lub Ilirów. Sprawa przynależności etnicznej Biskupina była wykorzystywana dla celów ideologicznych w sporach dotyczących praw różnych narodów do ziem dzisiejszej Polski. Obecnie powszechnie przyjmuje się za fakt, że przynależności etnicznej kultury łużyckiej, podobnie jak i większości innych pradziejowych kultur archeologicznych, bezdyskusyjnie nie da się ustalić"



W wielu miejscach na naszym globie, równocześnie powstawały podobne do siebie lub identyczne, prymitywne konstrukcje czyli, na długo, zanim myszy zjadły króla Popiela.






KILKA TEORII


W epoce odrodzenia nastąpił znaczny wzrost  liczby ludności w Europie, zwiększyło się więc  zapotrzebowania na zboże, które składowano na poddaszu i/lub pierwszym piętrze. Teoria głosi, że dachy i stropy nie wytrzymywały ciężaru i dlatego zastosowano słupy podpierające piętro lub dach.  Był to jednak już  wiek XVI i XVII a przysłupy stawiano dużo wcześniej.



foto

Hipoteza o drganiach ręcznych krosien,  które wymusiły zmianę konstrukcji na bardziej bezpieczną jest raczej edukacyjną legendą. Jak ręcznie obsługiwane, drewniane krosno (jedno w izbie może dwa) miało wytwarzać tak niebezpieczne dla całego budynku drgania? Chyba, że krasnoludki po cichu w nocy podłączały je do prądu, aby uzyskać rytmiczne, mocne drgania  np. w XVII wieku. Czy sierotka Marysia też im pomagała?

 

Wykorzystanie konstrukcji szachulcowej po to, aby można było dobudować kilka pięter też, nie do końca jest prawdziwe. Jak już wspomniałem, są domy przysłupowe, których piętro jest wybudowane tak jak izba "na zrąb" z bali. Jest wiele domów szachulcowych, które mają więcej jak jedno piętro, ale przysłupy to zawsze parterowe lub najwyżej, jednopiętrowe budowle.
 
ESTETYKA I OTOCZENIE


Pewnym estetyczno – socjalnym fenomenem jest fakt, że mimo iż pozostało około 17 tysięcy domów przysłupowych, nikomu nie udało się znaleźć dwóch jednakowych. Niby ta sama elewacja, konstrukcja, mniejsze lub większe, ale  pozostawiają bardzo dużo miejsca dla wyobraźni i estetycznych potrzeb kolejnych właścicieli czy budowniczych nowych domów. Od kolorowych mozajek z łupka po drewniane koronki dziegciem malowane. 



Od prostych obramowań okien po pełne uroku nawiązujące do panującej epoki   renesansu, baroku czy późniejszego historyzmu i eklektyzmu. 




Proste belki przysłupów zmieniano na zdobione frezami (żłobieniami), listwami czy plafonami. Bale ościeżnic portalu głównego wejścia zastąpiły inne, bardziej ozdobne, często rzeźbione. Drewno na kamień (piaskowiec czasami  granit) lub jego doskonałe, trudne do rozpoznania imitacje.

W przeciwieństwie do współczesnego budownictwa upstrzonego betonowymi tralkami, sztucznym kamieniem czy innym plastikowym bezguściem i tandetą, konstrukcja – elewacja - bryła domu przysłupowego "wymusza" niejako  takie a nie inne zastosowanie elementów dekoracyjnych, takie a nie inne zachowania estetyczne zawsze jednak,  pozostające w sferze dobrego smaku i gustu.  Trudno doszukać się tutaj  kiczu, gdyż są prawdziwe, naturalne, bliskie człowiekowi i otaczającej go naturze.



1947 r.











Pozdrawiam :)

 Janusz 




ŹRÓDŁA
"Beiträge zur Erforschung volksthümlicher Bauweise im Königreich Sachsen und in Nord-Böhmen" (Verlag von Arthur Felix, Leipzig 1893).
,,Boznice drewniane,” – Maria i Kazimierz Piechotkowie,
,,Polska Piastów” - Paweł Jasienica,
,,Historia Europy” - Norman Davies,
,,Volkskunst” - Rolf Langematz, Pawol Nedo

Legenda o Popielu: http://torpan.cba.pl/Serwis/bajki/popiel/popiel.htm

Link do wspomnianego artykułu o świeradowskim przysłupie :http://swieradowzdroj.pl/2765-swieradowzdroj-dom-przyslupowy-na-deptaku

OGRODY PRZY DOMACH PRZYSŁUPOWYCH W OBERCUNNERSDORF LINK

24 komentarze:

  1. Znakomity wpis. Pszczelarnia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwycona jestem wpisem :) ,tylko ten kwiatek w tytule to jednak jest do kożucha, sorry :
    pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, ja też myślę, że kwiatki do przysłupa pasują idealnie:) Pozdrawiam, Ewa :)

      Usuń
  3. Cóż, powtórze się- jesteśmy narodem wandali. Bardzo ciekawy artykuł- dziekuję:)

    OdpowiedzUsuń
  4. eh, marzy mi się taki dzień, w którym artykuły jak ten (swoją drogą bardzo ciekawy) będą ilustrowane w przewadze zdjęciami polskich a nie niemieckich, czy czeskich pięknie odrestaurowanych i zadbanych przysłupów. niestety wciąż na jednego uratowanego przypada o wiele, wiele za dużo zniszczonych niewłaściwymi styropianowo-cementowymi remontami. czy ktoś potrafi powstrzymać tą dewastację?
    pozdrawiam
    [i]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. Kto to powstrzyma? Jest jeszcze inna sfera tego problemu prócz ekonomicznego. Trzeba mieć pewne cechy. Siłę i jednocześnie wrażliwość, konsekwencję i upór a równocześnie pokorę. Kto wytrzyma zimę w Górach Izerskich temu medal. Kto się tam odnajdzie, tego nic już nie złamie:) Ewa

      Usuń
  5. Świetne zdjęcia i wpis również :)
    Co do dewastacji to niestety jest to czarna prawda ;/

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety, ale z większością wpisu trzeba się zgodzić..

    OdpowiedzUsuń
  7. tak, przeczytałam.
    Dosyć hermetyczny wpis, prawda? Abstrahując od tego, że cenny i prawdziwy.
    Zacznijmy od tego- ilu jest świadomych inwestorów?
    Ilu spośród tych świadomych stać (finansowo, ale przede wszystkim mentalnie) na renowację staruszka zgodnie ze sztuką?
    Kto im pomaga?
    Kto (i w jaki sposób) promuje pomysł budowania nowych przysłupów jako zrównoważonego i regionalnego sposobu budowania?
    Kto przekona inwestora, że warto?
    Kto potrafi to zaprojektować i wybudować?
    Z każdej garstki na każdym etapie odsiewa się część, zostają szaleńcy.
    Musielibyśmy mieć w dupach poprzewracane jak Niemcy, żeby "ratować" te resztki. To znaczy musielibyśmy mieć na wszystko inne, lub rzeczywiście szaleńcami być.
    Znacie nowy przysłup w Koziej Szyi? fuj. To ja już wolę chatkę z drewna, lepiej siądzie w krajobrazie.
    Potem się wchodzi na taką działkę i przykrywa zielenią te smutne ekscesy, ratując przynajmniej widoki.
    A w ogóle co byśmy nie robili- i tak stary świat musi odejść, taka kolej rzeczy. Większość ludzi wybierze prostsze rozwiązania raczej niż te bardziej skomplikowane. Też bym tak zrobiła, na własną miarę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się.
      Bardzo fajna prowokacja:). Lubimy konstruktywną krytykę. Czy to wspomniany przysłup w Koziej Szyi, który pokazujesz na blogu w poprzednim poście? Zgrabnie to ujęłaś i wpisuje się ten komentarz w wiele różnych wątków, o których będzie kolejny post Janusza. Czy hermetyczny? Zależy jak rozumieć to słowo. Ma ponad 40 synonimów, a jeden bardziej odbiega od drugiego. Przyjęliśmy, że chodzi ci o elitarny. :)

      Usuń
    2. dobra :-) powiedzmy, że elitarny. Dla niewielu wyszukiwaczy hasła "dom przysłupowy" (bo chyba nawet urzędnicy ze Świeradowa do nich nie należą).
      Ten niebieski przysłup to stary, niewielki dom, w którym mieści się Galeria Kozia Szyja. A ten nowy jest nieco powyżej i ma dach z wolimi okami kryty czerwoną karpiówką. No nie wiem.
      To czekam na kolejny post :-)

      Usuń
  8. Niestety zgadzam się w 100% ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne domy, super klimat, chciałabym wrócić się do tamtych czasów ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo ładny domek :) gratulacje że udało się go tak odrestaurować po pożarze C:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, kolejność jest taka jak na zdjęciach. Najpierw był domek a później pożar. Bardzo ładne podnośniki:)

      Usuń
  11. piękny domek, szkoda że los płata takie figle...

    OdpowiedzUsuń
  12. fajna mapa w ogole, ktos wie skad mozna cos takiego brac?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...należy bardzo cierpliwie i konsekwentnie, nie zapominając o systematyczności, szukać choćby na Allegro i jego odpowiednikach w całej Europie + domy aukcyjne. Dodatkowo nie omijać sklepów ze starociami, choć nie zawsze oprócz "holenderskich ludwików" widać tam coś jeszcze. :)

      Usuń
  13. ta mapa niczym skarb, dorwać coś takiego i nie wypuścić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. piękne, nic tylko zdjęcia zrobić :) a zdjęcia wyszły ładne, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  17. Żałuje, że dzisiaj już nie robi się takich dzieł sztuki...

    OdpowiedzUsuń

dziękujemy:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...