Od czasu do czasu na blogu ukazują się posty o domach przysłupowych i szachulcowych. Dzieje się tak dlatego, że są to domy charakterystyczne dla krajobrazu Dolnego Śląska. Dom przysłupowy jest architektonicznym indywidualistą. Jego częścią konstrukcyjną jest szachulec niepoprawnie nazywany „murem pruskim” a cechą szczególną - izba z bali i przysłupy. Domów tych pozostało jeszcze około 17 tysięcy a historia ich powstania może sięgać XIII i XIV wieku. A może i dalej. Jest to jak dotąd sprawa dosyć tajemnicza.
Wchodząc do takiego domu warto zauważyć, że zdarza się jeszcze, iż stoi on w cieniu wiekowego drzewa. W naszym regionie najczęściej jest to lipa lub buk. Dziś te ogromne drzewa, zapewne są tak samo stare jak ów dom. Mylą nas daty ryte na portalach wskazując XVIII lub XIX wiek. Bardzo często ta data to data remontu a nie budowy. Wiekowe zaś drzewa, które stoją obok, mówią prawdę.
![]() |
Proboszczów |
Właściwie to od przysłupów przyglądanie tym drzewom się zaczęło. Temat stał się znacznie bardziej rozwojowy. Okazało się bowiem, że drzewo jest nieodłącznym elementem również domu szachulcowego, pałacu a nawet zamku.
Ich usytuowanie i gatunek nasuwa skojarzenie, że stanowią jakby elementy inżynieryjny owych budowli.
![]() |
Bystrzyca |
![]() |
Kryształowice |
![]() |
Kryształowice |
![]() |
Villa Greta/ Dobków/ wiąz |
![]() |
Villa Greta/ Dobków/ wiąz |
Oto kilka teorii :
DRZEWA ŚWIĘTE
Lipa i dąb były uważane za drzewa święte. Otaczano je wielką czcią. To zwykle przy nich, (lub na nich) były stawiane kapliczki lub one same były sadzone ku czyjejś pamięci, stając się miejscem symbolicznym. Przypisywano im głównie moce lecznicze i wierzeniowe.
Często drzewa te sadzono parami, czasem po obu stronach wejścia. Do najbardziej popularnych i znanych powodów sadzeniu lip i dębów było przyjście na świat dzieci. Dziewczynkom dedykowano lipy a chłopcom dęby. Ten zwyczaj był praktykowany w całej Polsce. W wielu bogatych majątkach tworzono nawet aleje lub szpalery, gdy dzieci było więcej.
Do dziś istniejącą i znaną jest choćby aleja w Krasiczynie, z datami urodzin i imionami siedmiorga dzieci Sapiehów z poł. XIX w. (Jan, Adam, Paweł, Leon, Władysław, Helena i Maria).
![]() |
Krasiczyn |
![]() |
Krasiczyn |
PLANOWANIE PRZESTRZENNE WSI
Były elementem planowania. Dębów przy domach raczej nie sadzono. Był za twardy, za mocne ma korzenie, ale dokładnie z tych powodów dęby sadzono na miedzach, zwłaszcza w narożnikach działek. Porządkowały wieś i podziały gruntów.
ODGROMNIKI !
Pożary były zmorą drewnianych domostw. Po uderzeniu pioruna nie było właściwie ratunku. Niektóre źródła mówią nawet, że dom taki nie należało ratować. Na jego miejscu nie stawiano również kolejnego, gdyż mógł być również narażony na przyciąganie piorunów (choćby przez podziemne źródła). Ponoć radzono sobie z obawami sadząc przy domach grusze. Szybko rosły i po krótkim czasie przewyższały kalenicę. Padło stwierdzenie, że dąb był odgromnikiem przy domu przysłupowym. Otóż jak się okazało raczej nie i nie jest to za dobry pomysł. Rodzaj kory drzewa i jej wilgotność powodowana deszczami mają duży wpływ na podatność na wyładowania atmosferyczne. Drzewo o szorstkiej i chropowatej korze, np. dąb, ma podczas deszczu większą wilgotność od drzewa o gładkiej korze, jak np. buk. Oznacza to, że dąb ma lepszą przewodność elektryczną od buka i w dęby pioruny uderzają częściej niż w buki. Woda zawarta w pniu drzewa podczas uderzenia pioruna gwałtownie nagrzewa się i zostaje odparowana, a pień rozsadzony od środka. Proces ten przebiega w sposób gwałtowny i ma charakter wybuchu.
Dęby sadzono więc raczej nieco w oddaleniu od domu w celu przyciągania tam piorunów. Na zdjęciach widać jak wygląda taki uderzony piorunem 'odgromnik".
ODWODNIENIE !
Drzewa w dużej mierze służyły jako odwodnienie. Korzenie lipy są miękkie i wrastają w głąb ziemi, a nie na boki, więc nie niszczą podstaw budynku. Wiele osób zna opowieści babci, dziadka lub mamy, którzy pamiętają, że następstwem wycięcia takiego dużego drzewa była ogromna wilgoć i zagrzybienie w domu. Podnosił się też często poziom wody gruntowej w jego otoczeniu. W celu odwodnienia często sadzono w późniejszym czasie orzechy włoskie lub topole włoskie. Wrocławskie osiedle Biskupin, które było budowane tuż przed wojną na niezwykle podmokłym terenie przylegającym do Odry, miało zaprojektowany cały system topoli w celu utrzymania niższego poziomu wód gruntowych.
SYMBOLIKA TEŻ WAŻNA
LIPA
BUK
JESION
INNE DRZEWA
ELEMENT INŻYNIERYJNY
![]() |
Gola Dzierżoniowska |
![]() |
Siedlęcin |
![]() |
Siedlęcin |
![]() |
Prochowice |
![]() |
Prochowice |
![]() |
http://www.zamki.pl/?idzamku=prochowice&dzial=galeria Nie mogłam sobie darować i nadal drążę temat drzewa jako elementu inżynieryjnego. Nie jest tajemnicą, że traktowano tak drzewa sadzone przy jezdniach. Miały stabilizować grunt i odwadniać. Były po prostu elementem drogi. Często spotykam drzewa wbite jak kołek od przodu skarpy, na której stoi budynek. Są też podporą schodów czy mostków. Najczęściej przy murach są to lipy, bo mają miękkie korzenie, przy drogach częściej sadzono topole lub rodzime gatunki występujące lokalnie. Duże drzewa można też spotkać w zamkach, gdyż zawsze sadzone były na dziedzińcach, choćby bardzo niewielkich. Ogromne konary wyrosły już ponad dach rycerskiej wierzy w Siedlęcinie. Dziś w tego typu „studniach” po usunięciu drzewa szaleje wilgoć. Ale nawet to nie jest w stanie uratować niektórych drzew. Strach przed dużymi drzewami jest spory. Ci jednak, którzy je u siebie mają, bardzo są z nimi zżyci i kochają swoje drzewa nie robiąc im szkody. Pozostaje napisać mi jeszcze jedno. To co widzimy nad ziemią jest do zbadania, ale jak drzewo się miewa pod spodem? O tym jak można sprawdzić swoje drzewa jest POST Może komuś przyda się również takie małe, na własny użytek zrobione, zestawienie typów systemów korzeniowych występujących u drzew.Oczywiście drzewa modyfikują swój system korzeniowy i adoptują do zastanych warunków, zwłaszcza, gdy zostają posadzone w niesprzyjającym dla nich miejscu. Przeszkoda do rozwoju prawidłowego sytemu mogą być grunty zbyt podmokłe, zbyt piaszczyste, nadmiernie zbite lub zawierające stare fundamenty albo skały podziemne. |
Dziś nie stosuje się już tego systemu podziału korzeni. Większość korzeni poznano i wiemy, że są one poziome z niewielką ilością drzew, które tworzą, w młodym wieku, system pionowy. W kolejnych latach system ten się rozrasta na boki. Drzewa takie źle, lub wcale, znoszą przesadzanie.
SYLWOTERAPIA
Poza wszystkimi omówionymi teoriami pozostaje również wspomnieć o wpływie drzew na nasze zdrowie, co jest już naukowo udowodnione oczywiście przez „amerykańskich naukowców”. Sylwoterapia to drzewolecznictwo – pobudzanie organizmu do samoleczenia poprzez przebywanie w obecności drzew i krzewów. Temat dość szeroki. Drzewo do terapii dobiera się według indywidualnych potrzeb – każde ma nieco inne działanie, chociaż dęby, brzozy, lipy i kasztany działają dobrze praktycznie na wszystkich, ale za to osiki, berberysy, topole, olchy i dzikie bzy mogą być dla wielu osób niekorzystne. Na jeden kontakt z drzewem warto poświęcić przynajmniej 20 minut, a cały ‚cykl’ kuracji powinien trwać przynajmniej 2 tygodnie.
Niemal w każdej części świata i każdej kulturze, niezależnie od siebie, pojawiało się przekonanie, że drzewo potrafi dać człowiekowi znacznie więcej niż jedzenie, budulec i opał. Pomijając mitologię, wiemy na pewno, że drzewa emitują jony ujemne, a te korzystnie wpływają na zdrowie: przyspieszają proces leczenia, zmniejszają liczbę drobnoustrojów, poprawiają nastrój. Nie można tego powiedzieć o komputerach, betonie i wielu innych otaczających nas emiterach jonów dodatnich. Dla zainteresowanych tematem do poczytania:
W szkole podstawowej obowiązkowym rysunkiem każdego dziecka jest dom, dym z komina, płot, na płocie kot i oczywiście DRZEWO przed domem ! A co powiecie na taki? Chyba też fajny :)
![]() |
Antoniów Zapraszamy na naszą stronę www https://zielonametamorfoza.pl/zobacz-projekty/ Pozdrawiam Ewa |
Wreszcie nowy wpis, dziekuje
OdpowiedzUsuńWszystko przez pracę w terenie, ale zima położy temu kres :) Pozdrawiam serdecznie :)
UsuńŚwietny wpis! Bardzo inspirujący. Mnie od zawsze marzy się jesion przy domu - ale boję się, że jego korzenie mogą uszkodzić fundamenty. Polecano mi za to grab, ze względu na jego miotlastą koronę, czyli mniejsze ryzyko uszkodzeń przy odłamaniu się gałęzi.
OdpowiedzUsuńTo jest zresztą moja zagadka: czy nie obawiano się wywrócenia takich potężnych drzew?
Hanako
Zła pielęgnacja powoduje obniżanie odporności drzewa. Z czasem nie radzi już ono sobie z nadmiarem tej "uwagi". Jego kondycja spada i powoli zaczyna się śmierć. Tak wypielęgnowane drzewo, z mnóstwem "ognisk zapalnych" zaczyna być zagrożeniem. Do tego drzewa są narażone na czynniki zewnętrzne a te nawet dla nas są coraz bardziej niekorzystne. Najgorsze są zmiany w okolicach styku ziemi z pniem. Wszystkie uszkodzenia kory (okorowanie) lub grzyby, powodujące odcięcie przewodzenie substancji odżywczych są niebezpieczne. Wygląda na to, że przodkowie bardziej obawiali się piorunów niż wywróceń. Może nie ingerowali tak bardzo w koronę drzew i przypadków wywróceń nie było tak wiele.
UsuńJa ogólnie nie jestem fanem "pielęgnacji" starych drzew - oczywiście, jestem świadoma, że konieczne jest usuwanie posuszu etc., natomiast mocna ingerencja w koronę mnie nie bawi. Zakładając jednak drzewo zdrowe - czy taki jesion może stanowić zagrożenie dla budynku?
UsuńHanako
Patrząc na system korzeniowy (talerzowy)można mieć chyba uzasadnione obawy, aby sadzić jesiony bardzo blisko budynku. Odległość ok. 10 metrów wydaje się bezpieczna.
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że znów jesteście. Bardzo ciekawy artykuł! Dom w towarzystwie dużego drzewa jest jakby pełniejszy. Koło domu moich dziadków na Lubelszczyźnie rosła wielka lipa, niestety, już jej nie ma...
OdpowiedzUsuńCieszymy się, że zagościłaś u nas:) Myślę, że wraz ze wzrostem świadomości, choć brzmi to dziwnie, bo dawno to przecież wiedziano, odkryjemy na nowo "amerykę" i znów zaczniemy sadzić drzewa przed domem:)
UsuńThe blog are the best that is extremely useful to keep.
OdpowiedzUsuńI can share the ideas of the future as this is really what I was looking for,
I am very comfortable and pleased to come here. Thank you very much!
ดูหนังออนไลน์
Witam.
OdpowiedzUsuńPrzy mojej posesji rosną modrzewie,ok 1 m od ogrodzenia. Czy jego korzenie mogą uszkadzać fundamenty tego ogrodzenia?
Pozdrawiam.
Witam. Odpowiedź nie jest typu: tak czy nie. Zależy jak głęboki jest ten fundament, jak solidnie jest zrobiony. czy modrzewie są dorosłe, czy to dopiero sadzonki... Jeśli to młode drzewa ich system korzeniowy dostosuje się do solidnie wykonanych fundamentów. Jeśli dorosłe, raczej średnica pnia nie osiągnie takich rozmiarów aby niebezpiecznie zbliżyć się do ogrodzenia. A same korzenie 1 m od ogrodzenia nie ją tak liczne jak w dalszej strefie. :)
OdpowiedzUsuńŚwietny wpis. Dopiero teraz na niego trafiłam. Lepiej późno niż wcale. Dziękuję :)
OdpowiedzUsuńPrzy domu wyrasta jesion. Około 5 m od ściany. Nie chciałabym usuwać drzewka, lubię drzewa. Ale czy ta odległość będzie kiedyś bezpieczna?
OdpowiedzUsuńWedług mnie jesion jest drzewem, które nie powinno rosnąć tak blisko domu. Lipa ma miękkie drewno ( również korzeni) i dobrze dopasowuje się do fundamentów natomiast jesion nie. Jesiony sadzono w większej odległości. Wiele zależy też od fundamentów jakie posiada budynek. Współczesne są bardziej solidne . Pozdrawiam , Ewa
UsuńKurcze, trochę mnie zasmuciłaś... Poobserwuję go, zobaczę, pomyślę. No blisko, zobaczymy.
Usuń