22 cze 2013

BIAŁA DROGA DO NIESZAWY - oldskulowej podróży finał

Zanim pokażę drogę do Nieszawy i ją samą,  mam pytanie. Czy znacie powiedzenie: jaki Sylwester taki cały rok? Jestem skłonna w tym roku w to uwieżyć. Tańczącym krokiem przemierzyłam sobie w tamtą noc kilkanaście państw. W rytm ich tradycyjnej, ludowej muzyki. Był też taniec "czarownic". Pierwszy raz. A jaki tego skutek? Otóż taki, że ten rok obfituje w niezaplanowane podróże! Efektem nagłej podróży samolotowej jest np. lot z przesiadkami, których można było uniknąć. 
I tak: do Manchesteru, o mały włos, miałabym lecieć przez Oslo a wrócić przez Brukselę. Udało się jednak "tylko" przez Liverpool.  Do Ottawy (jeśli się wydarzy) przez Frankfurt i ... Filadelfię (zgrozo-1h na przesiadkę). Już widzę Toma Henksa koczującego na lotnisku. Czy to była właśnie Filadelfia? Czy to jest do wykonania? A jeszcze Hamburg z IGĄ i to szkolenie zawodowe w ... , boję się powiedzieć. Nie licząc oczywiście kursowania do Giebułtowa, Ciechocinka, Torunia, Poznania, i kilku  mniejszych miejscowości. Czy ja się w tym roku zatrzymam? Jeśli ktoś jednak z góry tym steruje, proszę, niech pamięta, że były też tańce afrykańskie!!!

Biała droga z Raciążka do Nieszawy wydaje się być oazą spokoju. Przejedźmy się więc jeszcze raz.


Po takiej tanecznej podróży naturalne wydaje się, że  "tańczący z wichrami" dom mijamy po lewej. Wszystko pasuje jak ulał. I dom, i wichry, i taniec. Teraz to widzę.


Nie dziwią też  "tańczące" pagóry wydm nad prawym brzegiem Wisły. I tańczący (za niewielką opłatą) na jej środku prom. ..."Nie dziwi nic"...


Nieszawa i to, co się tam dzieje, też już mnie nie dziwi. Chociaż wygląda jak wieś, jest miastem! Jednym z najmniejszych i najdziwniejszych. Ale za to jaki ma herb! I to, że  dwa razy ją przenoszono.  Teraz jest 40 km dalej niż pierwotnie. Nie bagatela. Zwłaszcza w kontekście podróży.

herb Nieszawy
rynek w Nieszawie
Jedno tylko zdarzenie  nie może mnie przestać dziwić w Nieszawie. Do tej pory. W niedzielę, ok. godziny 17.00, na nieszawski rynek zajechała kuchnia połowa. Z okalających rynek domów wybiegli ludzie i zaczęło się wydawanie porcji grochówki! Wszystko odbyło się tak szybko, że prawdopodobnie akcja była zorganizowana i zaplanowana. Grochówka i kuchnia zniknęła. Nigdzie nie było widać ekipy, choć wyglądało to na plan filmowy. Może inscenizacja ku pamięci "Wiosna panie sierżancie"? W Nieszawie był kręcony ten film doczytałam w Wikipedii. Rok1974. A może kamera była ukryta. Zadziwiająca scena.


Po zobaczeniu Nieszawy długo nic mnie już, chyba, nie zdziwi. Nawet kolejny patent na kwietnik z opony. Jeszcze trochę popstrykam i zrobię wpis tylko oponom poświęcony. Skoro nawet "letnia rezydencja" Uniwersytetu Przyrodniczego w Pawłowicach / koło Wrocławia ma oponowe kwietniki!!! O zgrozo!!!! Przy stajniach, jeśli ktoś zechce poszukać.

Nie zdziwi mnie nawet autor komentarza  pod galerią ze zdjęciem kościółka w okolicy Nieszawy ze strony www.szlakwisly.pl oraz napotkani rowerzyści z Leśnej (okolice Giebułtowa).

httpwww.szlakwisly.pltrasy-turystycznewodnekajakowewloclawek-bydgoszcz 

I nie zdziwi dom Noakowskiego właśnie w Nieszawie. Może w końcu, o Noakowskim będę mogła po 10 latach zapomnieć. Osobiście nic mi nie zrobił złego. No bo jak? Ale zaistniał, przez fakt nazwania ulicy jego nazwiskiem.


Nie dziwi też, że znalazłam kiedyś w piwnicy mojego domu album Noakowskiego. Zapewne powinnam wiedzieć jak malował?  Muzeum Narodowe ma jego prace, więc może warto. Nawet moja Zuzka już to wie...:)




I nie dziwi, że nie zrobiłam tego zestawienia prac specjalnie na blog. Miałam je gotowe od dawna i to też niech nikogo nie dziwi. Jeśli jest w życiu tak, że wszystko jest "po coś", to pewnie i ten rysunek. Doczekał się.

A biała droga do Nieszawy jest biała, bo wysypana białym kruszywem. To przecież Mleczna Droga.


Aaaa o mleku... mówił  pierwszy mleczarz na Wielkopolskę, w saunie, w Ciechocinku! Że najlepsze w sklepie  teraz, to jest już tylko mleko w proszku! Reszta mlek, do mleka nie podobna.
.."Nie dziwi nic"...

I to by było na tyle:)
Miłego dnia

ewa

14 cze 2013

JAK PRZEŻYĆ W CIECHOCINKU KILKA DNI

Kiedy pomysł wyjazdu do Ciechocinka został wypowiedziany na głos, myślałam, że umrę ze śmiechu. "Musisz tam pojechać" poważnie powiedział Maciek. Była godzina bliska 24.00. Początek wiosny. Okolice Sobótki. Właśnie Go z moją Sister znalazłyśmy i zaczynaliśmy holowanie ukochanego,  niebieskiego BMW Maćka na pobocze oraz powrót do Wrocławia. Była pełnia księżyca.

Opowiadał o Ciechocinku i opowiadał. Że tężnie cudowne, że rowery, że pobiegać w koło tężni można, że baseny, sauny itd, itp. Fajnie, ale to mogę robić też we Wrocławiu EM. Oczywiście bez tężni, choć w Oleśnicy, na basenie jest ich namiastka.

No cóż, znam EM od przedszkola i wiem, że uwielbia oldskulowe klimaty i nasz kraj do bólu. Delektuje się tym i nic nie jest w stanie  zmienić tej sytuacji. Zaraża też innych. Jest więc maj i jadę do ....Ciechocinka! Miliony radarów po drodze. Nie wiadomo czy hamować czy przyspieszać, ale więcej w tym roku płacić nie zamierzam, więc spoookojnie.  
I oto jest!!! Ciechocinek. EM powinien powiedzieć "Jedź, tam, bo gdzie się nie obrócisz zobaczysz kwitnące GŁOGI". To by poskutkowało od razu! A tak potrzeba było sytuacji nadzwyczajnej.

Głogi kocham, od kiedy zobaczyłam je w Wiedniu, przed pałacem Schönbrunn. Dobrze się przyjrzałam, bo w kolejce do kasy spędziłyśmy z Bogną 2 godziny. Od tej pory rozpaczałam, że głogi w polskich miastach umierają, co jest faktem. Ale nie w Ciechocinku. To miasto głogami stoi!

Wiedeń, .... nie pamiętam kiedy.
Ciechocinek, 2013r.
Crataegus xmedia - głóg pośredni. Do tego gatunku należą liczne odmiany ogrodowe. O kwiatach pełnych, różowych lub czerwonych. Często w formie piennej (czyli drzewka). Cudne!!!!



To miejsce lada moment zapełni się kwiatami. Prace jak widać, trwały. Powstają tu znane "dywany kwiatowe", z których Ciechocinek też słynie. Na marginesie, osoby na trawniku, to nie bezdomni. Miasto ma mikroklimat i za jego sprawą, również tężni, ciśnienie bardzo tu spada. Po prostu chce się spać. 

maj 2013
 wrzesień 2015
  wrzesień 2015
  wrzesień 2015
Zegar kwiatowy

Ciechocinek, to nie tylko dywany kwiatowe. To bogactwo kwiatów, krzewów kwitnących i drzew na każdym kroku. Tylko trochę przesadzę, jeśli powiem, że to miasto ogród. Naprawdę o rośliny tu się dba i jest ich dużo!

Maj, to chyba idealny miesiąc na odwiedziny. Wszystko kwitnie. Kasztanowce, tawuły, bzy!!! (również te dzikie za miastem, których tu mnóstwo), głogi i wiele, wiele innych krzewów.

 Zapach nie do opisania, choć ponoć zapach ..." można tak opisać, że nabierze smaku i kolorów. Gdy już pachnie od słów, to wtedy... wtedy trzeba najczęściej wyłączyć modem"...
Tyle o zapachu J. Wiśniewski w "Samotności w sieci"


W Ciechocinku nie można, chyba, czuć się samotnym. Wszyscy tu mówią tylko o tym czy "ten" lub "tamta" przyjdzie, zadzwoni, zatańczy. Jak cykady, buczą te wieści zza żywopłotów i parasoli. Zabawne.

Muzyka rozbrzmiewa tu już po obiedzie. Ruszają dancingi. Oldskulowe, niezmienne od lat. Europejska, Kama, Brystol...tam trzeba potańczyć codziennie. Jeśli ktoś lubi i może tańczyć, oczywiście. Wiadomo, że ja i Aga lubimy, więc... Ago-żałuj, bo trzymając się jednak zasad, pewnie można tu nawet "kankana" zatańczyć.Zwłaszcza, że Don Wasyl również ma tu rezydencję. I sławny kataryniarz z teledysku Sylwii Grzeszczak "Księżniczka".


Ale to dopiero wieczorem. Rano obowiązkowo tężnie. Te monstrualne konstrukcje to fenomen na skalę światową. Są wpisane na listę UNESCO. Zawdzięczamy je Stanisławowi Staszicowi, który był pomysłodawcą. Solanka jest wydobywana z głębszych warstw pod ziemią i pompowana na górę tężni skąd po faszynowej ścianie skapuje z dół, wydzielając wielkie ilości jodu. 

wszystkiego na temat tężni i soli można dowiedzieć się w Muzeum Soli.

Muzeum Soli w Ciechocinku
Ciechocinek zaskakuje też parkami. Jeden zadbany w centrum, drugi w trakcie budowy, koło tężni, zarasta błyskawicznie trawą, choć nasadzenia bardzo nowoczesne i ładne. Litości, niech ktoś wyplewi ten gąszcz!


Jest też w Ciechocinku piękna, stara zabudowa, o którą raczej się nie dba. A mogłaby tworzyć niepowtarzalny klimat. Nieliczne wyjątki odrestaurowanych domów potwierdzają regułę zastępowania drewnianych pensjonatów marnymi imitacjami. Nijakie one i brzydkie. Co innego te przedwojenne. Od razu czujemy tamten klimat, kiedy śmietankę towarzyską Łodzi, artystów i osobistości Polski można tu było spotkać na każdym kroku.

Letnia rezydencja Prezydenta Polski w Ciechocinku

Jeśli ktoś kocha oldskulowe klimaty jak EM, może poszukać noclegu na poczcie. To nie żart. Poczta Polska ma bazę noclegową w  wielu miastach. Wystarczy wpisać w wyszukiwarkę: poczta polska noclegi.
Niskie ceny gwarantowane. Do tego czysto i lepiej niż w hostelu!
No i wrażenia gratis:)


Żeby intensywnie spędzić w Ciechocinku kilka dni warto:

biegać lub spacerować wokoło tężni co rano, 
jeździć na rowerowe wycieczki w południe,
chodzić na dancingi lub baseny solankowe po południu, 
gotować i mieszkać na Poczcie. No i posłuchać EM i pojechać w końcu do tego Ciechocinka!

Pozdrawiam kwiatowo:)
ewa 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...