21 cze 2014

NARODOWA KOLEKCJA LILIOWCÓW W ARBORETUM W WOJSŁAWICACH

Patrząc z przerażeniem na moje niby - białe liliowce, które z dnia na dzień tracą po jednym kwiatku, policzyłam, że wystarczy ich na trzy, może cztery dni. Za moment będzie już po nich. 'White Temptation', 'Gentle Shepherd' czy 'Moonlit Masquerade' zmienią się w beznamiętne kępy przypominające dorodne trawy. 
..."Aga, przegapimy Wojsławice!". 
20.06.2014 r., Arboretum Wojsławice




Nie patrząc na złe prognozy pogody, które jak zawsze w linkach podsyła mi przed wyjazdami Aga, jedziemy. Sto procent szans na deszcz. Czy kwiaty się otworzą??? EM mówi "pojadę wcześniej i pootwieram, spoko". Takiego przyjaciela ze świecą szukać.












Jak widać panika była niepotrzebna. Jeszcze długo będą kwitnąć. Zdążycie. Nie sposób pokazać tu z bliska wszystkich odmian. Wybrałam więc tylko trzy.

Border Music hemerocallis

LILIOWIEC 'Border Music' bo elektryzująca...


cool jazz, hamerocallis

LILIOWIEC 'Cool Jazz', bo .... lubię jazz:)


Arboretum Wojsławice, Zielona Matamorfoza

....i 'Chopin', bo narodowa? Nie, po prostu  cudownie, ogniście żółta. Wniesie tyle światła do ogrodu.

Przeprowadziłyśmy filozoficzne, szczegółowe rozważania, spacerując pomiędzy tysiącami liliowców, dlaczego właściwie nie bardzo lubimy żółte kwiaty... i wyszło nam, że są dla nas .... nieco nudne. Wnoszą światło i oczywiście stosujemy je w projektach ale....
Sorry, żółte kwiatki, ale tak nam wyszło. Ale w zestawieniach z tym lub owym jesteście jednak dla nas piękne. To trochę jak z ludźmi.
Balzak mawiał, że  "niektórzy ludzie są jak zero. Bez innej cyfry nic nie znaczą". Może tak też jest z żółtym kolorem? Choć to przecież symbol sztuki i kobiecości. Na hasło "żółty" przypomina mi się zawsze Malczewski i jego Tryptyk z żółtym koniem symbolizującym Sztukę. Cudo.

M. Malczewski, Muzeum Narodowe Wrocław, stąd
Jest w Wojsławicach wiele różnych kolekcji. Narodowych też. Jest potężny sad i mnóstwo zapomnianych odmian owocowych drzew. 




Jest kolekcja krawatów, chyba profesora Nowaka???? Bo kogóż by innego?


Są stare narzędzia i maszyny rolnicze.... a nawet wytłaczarka do doniczek...doniczkarka.

doniczkarka


Są nawet malownicze trwałe ruiny....








Jest wiele, nowych, fajnych zmian. Więc jeśli lubicie takie miejsca.... liliowce na Was jeszcze czekają. Zdążycie:)

Pozdrawiamy:)
ewa i aga
  
P.S Deszczu nie było mimo 100% szans:)
Zapomniałam też dodać, że spora kolekcja odmian o polskich nazwach (głównie imion żeńskich) znajduje się w arboretum w Lądku Zdrój. Niektóre naprawdę piękne.

LILIOWIEC 'Alan'
jeżówka
Echinacea 'Summer Salsa' , jeżówka
Link do ogromnej biblioteki liliowców na Piterest:

http://www.pinterest.com/orszulka/liliowce-brata-stefana-franczaka/

4 komentarze:

  1. Właśnie na swoim blogu pokazałam moje liliowce. Ale do tych, które tutaj zobaczyłam, "do pięt nie dorastają". Te moje oczywiście. :) Cudne są te kwiaty i choć ich namiastkę warto mieć u siebie.
    No i oczywiście piękne arboretum, pięknymi zdjęciami pokazane!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczopląsu można dostać od ilości, kolorów i deseni. Żal tylko, że tak krótko kwitną:)Pozdrawiam serdecznie.
    ewa

    OdpowiedzUsuń
  3. Żółty kolor w ogrodzie w słoneczniach np. może być. W liliowcach istotnie go nie liubę (choć na nieszcżęscie osobiście posiadam kupiony w paczce z innymi).
    Lilie jednego dnia, smolinosy: ta najbardzie ulubione to takie o staromodnych (niefryzowanych) płatkach, których kwiaty powiewają na długich łodyżkach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ładne są staromodne smolinosy, to fakt. Już nie mogę się doczekać kiedy moje zakwitną. Puchną i puchną i nie mogą wystrzelić. :)
    e.

    OdpowiedzUsuń

dziękujemy:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...