10 kwi 2014

OGRÓD JAPOŃSKI I CHIŃSKI w BERLINIE - "Im mniej tym lepiej"

Berlin
Dla tych, którzy oczekują dalszych wieści z Międzygórza donoszę, że "akcja trwa". Kolejny weekend znów będzie baaardzo pracowity. Nadal trwają prace porządkowe i przesiewanie góry ziemi. Dołączyli również nowi sponsorzy. 

W piątek i sobotę , 11-12.04, kolejne masowe ruszenie. W sobotę ,o 8.00, przyjedzie TVN nakręcić część materiału do "Mai w Ogrodzie".

Znów będziemy wydobywać  kamień po kamieniu, żeby posadzić kolejną roślinę.

Do poprzedniego postu o Międzygórzu dorzuciłam więc kilka zdjęć dla zobrazowania mozołu prac jakie tam się odbywają.

http://zielonametamorfoza.blogspot.com/2014/04/miedzygorze-gdzie-gora-z-gora-sie.html

Myślami cały czas jesteśmy z "ogrodnikami" w Międzygórzu, a tu, na blogu, pragnę chwilę odpocząć i zmienić temat. 



Będzie więc kilka refleksji o ogrodach japońskich.




Kiedy słyszę, że tu czy tam powstaje "japończyk" zastanawiam się co kieruje właścicielem ogrodu mającym takie właśnie potrzeby estetyczne. 
                                                                   
Czy urzekły go odmienne od naszych budowle i detale?

Czy "ogrodnik" ów mieszkał może pół życia w Japonii i z sentymentem wspomina? A może się tam urodził?

A może ma upodobanie do wszystkiego co "zagraniczne"? Inne?

     
Co tak naprawdę fascynuje Polaków w takim ogrodzie? Może prostota? Może filozofia?

Berlin, Ogrody Świata. Ogród chiński.

Czerwony kolor, pagody, rośliny czy biały żwirek lub dziwnych kształtów kamienie? 

Myślę, że jest to harmonia.

 Jak ją uzyskano i dlaczego?
Ogród chiński



Dlaczego Japończycy przez wieki doprowadzali do perfekcji taki a nie inny model ogrodowy? Własny i niepowtarzalny.

Dlaczego Anglicy wzorowali się na nim tak chętnie, aż wypracowali również własny,  znany popularnie "ogrodem  angielskim"?

Co łączy te dwa style?

Ogród chiński

Mnóstwo pytań.


Najstarszy tekst o projektowaniu ogrodu japońskiego, Sakuteiki,   pochodzi z XI w. Większość zwartych w nim porad jest do dziś aktualna. Obrazuje jak ogród japoński zmienił się z kopii ogrodu chińskiego w wyłączne dla Japonii dzieło sztuki ogrodowej.



Filozofia japońskiego ogrodu jest prosta i ponadczasowa: odtwarzać w małej skali ogrodu to, co nas otacza w krajobrazie naturalnym.



"Im mniej tym lepiej"



Ogród chiński

Natura jest, jak często bywa, inspiracją. Natura była też inspiracją w chińskim ogrodzie. Japoński krajobraz jest jednak mniej "potargany" niż chiński, który początkowo bardzo zachwycał Japończyków. 

Japoński ogród przedstawia więc łagodniejszą wersję ogrodu chińskiego, z którego się wywodzi. W rzeczywistości jest kopią łagodniejszego krajobrazu japońskiego. 

Właśnie tę ideę, odtwarzania okolicznego krajobrazu, zapożyczyli "angielscy ogrodnicy". Mówimy "ogród naturalistyczny" myślimy: swobodny, nie wymuszony, nie kontrolowany. Czy taki ogród nie wymaga opieki? Niestety wymaga.

Myślę, że angielscy ogrodnicy przejęli od japońskich wiarę w to, że kultywowanie piękna ogrodu jest całkowicie duchowym zajęciem. Ceni się tu wiekowe drzewa i dawne rozwiązania. Prawie każdy, średni i duży, ogród angielski jest zaprojektowany. Nawet jeśli nazwisko projektanta dawno zapomniano. 

Wyspiarze w swych ogrodach dokonują, zarówno dziś jak i dawniej, naprawdę spektakularnych rzeczy. To tu odbywają się sławne wystawy takie jak choćby Chelsea, które ogląda cały świat. 

Ogród chiński
Ogród japoński nie jest geometryczny jednak tu i tam posiada linie proste. Wystudiowane i starannie rozmieszczone główne składniki: kamienie, wodę  i rośliny. Sztuka ogrodowa polega w nim na uprawianiu raczej roślinności miejscowej i nie zamienianiu ogrodu w kolekcje roślin egzotycznych. 

Dlatego ogród japoński, odtwarzający krajowe, okoliczne  krajobrazy  będzie swą filozofią przemawiał do obrońców ochrony środowiska XXI w. 

Ogród chiński

W Japonii związki między ludźmi i naturą to relacje duchowe, które są czymś więcej niż interesem ogrodniczym. Czymś co łączy religię, filozofię i historię w jedno. 

Czy naprawdę możliwe i konieczne jest nieudolne odtwarzanie tego w przydomowym ogródku w Polsce?

Ogród chiński

Kolekcjonowanie roślin również nie jest zamierzeniem japońskiego ogrodnika. Jest on raczej artystą niż ogrodnikiem. Rzeźbi swój ogród za pomocą małej liczby wykorzystanych gatunków roślin. 

Ta filozofia również nie znajdzie poklasku w polskim ogrodzie, gdzie tworzone są bardzo często przypadkowe kolekcje egzotycznych nowości. Mało kto myśli o kompozycji. A przecież każdy podręcznik ogrodniczy od tego się zaczyna. Czy ktoś te strony czyta?

Pagoda. Ogród chiński.

Kolejna różnica: omszone kamienie. Otaczano je w Japonii od wieków wielkim szacunkiem. Uzyskiwały zawrotne ceny. Do dziś można podziwiać OGRÓD MCHÓW (w SAIHO-JI), który przetrwał od XI w.

W polskim ogrodzie mech to wróg numer jeden. 






Ogród chiński

Drzewa to również ważny element krajobrazu i ogrodu. Większość tradycyjnie sadzonych roślin jest spotykana wciąż w lasach. Sosny, śliwy, wiśnie, klony, kamelie, azalie i bambusy. Powykrzywiana sosna Thunberga reprezentuje nadmorski krajobraz. Sosna gęstokwiatowa pochodzi z lasów porastających zbocza gór. 

Dodatkowo ogród japoński to nadal, czego w naszych ogrodach nikt już nie pamięta,  ogród symboli. Na przykład sosny wyrażają w nim długowieczność i trwałość.... 

Ogród chiński
Ogród chiński
Ogród chiński
Drzwi księżyca. Ogród chiński

Drzwi księżyca. Ogród chiński.


....Miłorzęby symbolizują święte miejsca i dawniej sadzono je przy świątyniach. Jak u nas lipy lub jesiony.

Ogród japoński

Ogród japoński
Ogród japoński
Ogród japoński.

Ogród japoński
Ogród japoński
Ogród japoński
Ogród japoński

Rośliny przycinane w japońskim ogrodzie mają zaokrąglone formy przypominające  góry, chmury i morskie fale czyli tło naturalnego krajobrazu w Japonii. Ktoś powie może, że to banał i kicz. Ale ten kicz naśladujemy w naszych ogrodach z upodobaniem. Polski ogród to "ogród tujowy". Tyle, że tuja, a poprawnie po polsku żywotnik, nie jest dla krajobrazu japońskiego niczym obcym. Dla naszego powoli już też nie. 


I choć przez wieki sadzono ją na cmentarzach, stąd nazwa symbolizująca życie wieczne, dziś nikomu to nie przeszkadza. 
Straciliśmy wiedzę o symbolach i szacunek dla nich. 

Ogród japoński
Ogród japoński
Ogród japoński
Ogród japoński
Ogród japoński

Ogród japoński

Kolejny magnes - biały żwirek. Nawet swobodnie dostępny,  gdyż mamy w Polsce zasoby marmuru "białej i różowej Marianny". Wysypywane są nim ścieżki i ozdobne wzory ogrodowe. Jest jednak pewna różnica. 
W Japonii miejsce wysypane białym żwirem to miejsce święte. Sprzyjające medytacji i czystości moralnej. 

Ogród japoński
Ogród japoński
A japoński ogrodnik? Kim jest?  Otóż głównie bardzo sprawnym "postrzygaczem". Wymagającym i kontrolującym całość. W jego ogrodach znajduje się mało roślin sezonowych więc strzyżenie krzewów wiecznie zielonych pochłania większą część jego czasu i starań. 

Ogród japoński
O.japoński

O.japoński

Nawet przy zaangażowaniu japońskich rzemieślników ogrody powstające poza Japonią często są raczej fantazjami a nie wiernymi kopiami.

Może jednak warto samą japońską filozofię przenieść na nasz grunt? Zamiast marnych kopii tworzyć prawdziwe dzieła?


Już w 1915 roku zauważono, że rozstawienie kilku typowych ozdób, tu bociana z brązu, tam kamiennej latarni, nie czyni ogrodu japońskiego. Są to raczej "akcenty japońskie".


Można też przytoczyć  anegdotę o dumnym właścicielu ogrodu, który pochwalił się przed gościem, rodowitym Japończykiem, nowo założonym ogrodem japońskim. Gość pochwalił, że piękny i chcąc zrobić przyjemność właścicielowi dodał: nie mamy nic podobnego w Japonii.

:)

ewa

P.S 
Wszystkie zdjęcia powyżej pochodzą z Berlina, z Ogrodów Świata, które warto odwiedzić. Znajduje się tam również  kilka innych ogrodów tematycznych.

Kraków


Polecam ogród japoński we Wrocławiu:
http://zielonametamorfoza.blogspot.com/2013/07/niezbyt-cichy-ogrod-japonski-we-wrocawiu.html

kwiaty japońskich wiśni z dedykacją dla miłośników:)







6 komentarzy:

  1. Zdjęcia z tego ogrodu oglądałam właśnie w książce p.Elżbiety Guzikowskiej-Konopińskiej, która sama tworzy swoje ogrody, "japoński" również. No cóż, po przeczytaniu informacji, że ogród japoński zrobić może Japończyk w Japonii, i to pewnie nie każdy, nie mam niczego za złe swojemu "japońskiemu" przedogródkowi. Jest on moją zabawą, odskocznią od okolicznych pól i łąk, dojrzewa od ośmiu lat i coś w nim musi być, bo daje niesamowite wyciszenie.
    Przecież tworzymy ogrody angielskie, francuskie i inne mieszkając w Polsce i nikt nam nie ma tego za złe. Ba, uczy nas kultury innych narodów i niech tak pozostanie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli się uczy i uczy tolerancji - ok. Chciałabym wierzyć, że to nauka i nie skończy się na kupieniu betonowej latarenki (imitującej kamienną), wysypaniu fragmentu "ogródka" żwirkiem i zasadzeniu "klonika", który jest taki ładny, bo czerwony....Kilkanaście wieków mądrości w tworzenia tych ogrodów sprowadzone do kilku gadżetów. Dlaczego więc jeszcze nie stworzyliśmy polskiego ogrodu.... Skoro to takie proste...
      Pozdrawiam Cię serdeczne.
      e.

      Usuń
  2. "Co tak naprawdę fascynuje Polaków w takim ogrodzie? Może prostota? Może filozofia?"
    Też się zastanawiam skąd się bierze, ta fascynacja i głębokie niezrozumienie idei, sądząc po efektach.
    Idea ogrodu japońskiego jest mi bliska; jestem właśnie w trakcie lektury Sakuteiki. Harmonia i umiar to najbardziej do mnie przemawia. Całościowe traktowanie ogrodu (nie tylko jako całości-własności pojedynczego człowieka). Próbuje te idee wcielać we własnym "ogrodzie", ale to nie znaczy, że jest to ogród japoński w wyrazie. On jest japoński z idei.
    I dodam jeszcze, że lubie żywotniki. Muszę chyba napisać pean na ich cześć. Tym bardziej, że poczułam się przytłoczona reklamą pewnego nawozu w pismie ogrodniczym: Ratunek dla Thuji.
    Pozdrawiam EG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam Cię Ewo:) Otóż to. Japoński z idei! Udam się w "podróż" do Twojego ogrodu. A pean na cześć żywotnika, czemu nie? Uważam, że to bardzo piękne drzewa. Niestety na dorosła formę należy poczekać. Jak widać w Międzygórzu jest bardzo okazała. A tujowe żywopłoty to już zupełnie inna opowieść. Inna bajka...
      e.

      Usuń
  3. Bardzo mądrze napisałaś. Do Berlina się wybieram i jak na razie wybrać nie mogę, ale widziałam ogrody w Japonii, Chinach, Korei i właśnie tak jak piszesz są harmonijne i jak dla mnie wiecznie-trwałe czyli adekwatne do miejsca i czasu, jeśli tak to można ująć.
    pozdrawiam,
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo Ci dziękuję za powiew autentyczności i wsparcie w tej mini-dyskusji. Podróże, jak wiemy kształcą. Nikt jednak nikogo siłą nie zmusi, żeby to, co widzi starał się jeszcze zrozumieć. A dzięki internetowym podróżom nie jest to już takie trudne.
      pozdrawiam,
      e.

      Usuń

dziękujemy:)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...