29 maja

29 maja

Jak skutecznie pogorszyć przestrzeń miejską?

Jak skutecznie pogorszyć przestrzeń miejską?

Na tapecie plac Nowy Targ.


Na pewno czasem zastanawiacie się dlaczego niektóre miejsca są chętniej odwiedzane niż inne. I czemu pomimo schludnego wyglądu, ewidentnie wydanej masy pieniędzy na ów przestrzeń ludzie traktują je jak niewidzialne. Przemykają skrótami, zatrzymują się by zawiązać buta, a nie po to by porozmawiać, poczytać, porozmyślać. 

26 maja

26 maja

WARZYWNIK IDEALNY - bo kto nie lubi wąchać pomidorów?

WARZYWNIK IDEALNY - bo kto nie lubi wąchać pomidorów?




Był sobie film i była pani w kapeluszu i był ON - ogród kuchenny. Piękny. Wypielęgnowany. Idealnie zaplanowany. Z warzywami, które zawsze rosną, jak pod linijkę. Bez szkodników i bez strat. Dorodne, jędrne, zawsze na czas. Zawsze pod ręką. Tylko rwać.

21 maja

21 maja

LILAKI Z KÓRNIKA PRZEZ "Ó" - kolekcja narodowa w arboretum

LILAKI Z KÓRNIKA PRZEZ "Ó"  - kolekcja narodowa w arboretum

- Hallo, hallo, gdzie jesteś, słabo Cię słychać?...gdzie? w kurniku? ... a po co?
- W Kórniku, koło Poznania, w arboretum.
- Gdzie ten kurnik? W arboretum? 
- Miejscowość taka. Kórnik. Jest tu najstarsze w Polsce arboretum. 
- Czyli dokładnie co? Ogród botaniczny jakiś?
- Kolekcja drzew i krzewów od łacińskiego słowa arbor - drzewo. Czasem mówi się ośrodek badań dendrologicznych. To znów z greki, od dendron - też oznacza drzewo. 
Tak czy siak chodzi o kolekcję roślin drzewiastych, w niektórych arboretach wzbogaconą bardziej lub mniej innymi gatunkami krzewów i bylin

Być może twórcom arboretum w Kórniku zawdzięczamy plagę thuji (żywotnik zachodni lub wschodni) bo to tu po raz pierwszy sprowadzono żywotniki.

Tę cześć arboretum, w której rosną lilaki, otwiera się tylko dwa razy w roku....

Lilaków jest dokładnie 27 z 30 gatunków botanicznych na świecie. I właśnie je zamierzam pooglądać i powąchać....



Syringa vulgaris - lilak pospolity

15 maja

15 maja

POMIDORY, WOJNA i LILAKI - oraz pewien Landini

POMIDORY, WOJNA i LILAKI - oraz pewien Landini
- Po co pani sadzi te pomidory? Przecież będzie wojna - powiedział znienacka za moimi plecami Sąsiad, pakując wielki zderzak samochodowy do worka na plastiki, który na pierwszy rzut oka wyglądał jak mój.
- A kiedy będzie? Może dojrzeją jeszcze? To mój worek?
- Chyba niedługo, Misza mówi, że od 3 miesięcy zwożą czołgi. Tak, pani. Do mojego już się nie zmieści.
- Te czołgi, co palą 60 litrów na 100 km? Myśli Pan, że tu wejdzie?
- Te. Innych nie mamy. Worków też.
- To może zostawmy sobie ten zderzak do osłony? Na wypadek wojny. Duży jest. Chyba od tira?
- Pani to zawsze...od opla koleżanki. A te pomidory zaprawione mają korzonki?
- Nie wiem czy zaprawione, bo kupiłam gotowe. Ale jak zawsze boję się deszczu i co z nimi będzie wtedy. 
-O tak, w deszczu może spaść kwas siarkawy. Nie dadzą rady. Szkoda sadzić. Te kwaśne deszcze nawet  dach zniszczą a co dopiero pomidory. Są bez szans. I jeszcze ta wojna. Ale niech pani sadzi. Może jednak nie będzie....i poszedł :)


09 maja

09 maja

DZIEŃ OTWARTYCH OGRODÓW WIEJSKICH 2015 - Giebułtów

DZIEŃ OTWARTYCH OGRODÓW WIEJSKICH 2015  - Giebułtów

W tym roku otwieramy  Drodzy Państwo giebułtowskie ogrody w czerwcu. 

Bo w czerwcu będą róże. I będzie wielka moc odmiennego kwiecia niż  w sierpniu zeszłego roku. Chcemy cieszyć się ogrodami w każdym miesiącu kwitnącego roku. Mamy nadzieję, że wymiany sadzonek będą znów bardzo owocne. Wiem, że w jednym z ogrodów czeka sporo malutkich agaw! A może ktoś chciałby się  podzielić nadwyżkami z mieszkańcami Giebułtowa? Będzie nam miło. Zapraszamy do zwiedzania, nawiązywania znajomości i posłuchania muzyki. W tym roku w wybranych miejscach zagra zespół ludowy Podgórzanie z Mirska. Zagrają również młodzi muzycy oraz znany już z wcześniejszych występów,  Józef Zając, mieszkaniec Giebułtówka.


05 maja

05 maja

JAGUAREM PO CZECHACH - majowy czeski film

JAGUAREM PO CZECHACH - majowy czeski film

"Jak blogerka nie pisze, to to nie jest blogerka"- napisała Megi i rację ma. Tylko, że ja nigdy nie chciałam być blogerką! Ja jestem z upodobania kierowcą i jeszcze paroma innymi kobietami w jednej. To Aga miała być blogerką. Więc dlaczego ja?Bo jak zawsze się poczuwam żeby do końca jechać. Więc prowadzę, lecz nie bardzo wiem, co to jest ten koniec w przypadku bloga? Z podróżą jest łatwiej. Jest droga, jest koniec drogi, jesteśmy u celu. A blog? Blog żyje. Jeśli żyje, to pewnie i umiera a nie kończy się. Tylko czy to jest w ogóle możliwe w sieci? Do tego zawsze coś człowieka na zewnątrz auta poruszy, w całość się zazębi i na blog się pcha. 

Wszystko więc pewnie od tego poruszania, zwłaszcza kierownicą.